| |
Wspólnota Burego Misia
Wspólnota, której pewnie pierwszym impulsem życia było to spotkanie na Plantach krakowskich Kuby CR
z Piotrusiem, zaczęła gromadzić się najpierw wokół wakacyjnego wspominania, planowania kolejnych wakacji,
aby wreszcie odważyć się na przyjaźń, która jest takim totalnym dotknięciem tajemnicy ludzkiego życia.
Można by powiedzieć za Rut "gdzie Ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie Ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,
a Twój Bóg będzie moim Bogiem" (Rut 1,16). Zaczęliśmy siebie widzieć nie tylko jako towarzyszy do zabawy,
kompanów wesołych imprez. Poczuliśmy się odpowiedzialni za swoją codzienność.
Zaczęliśmy odkrywać w sobie
niezwykłą powinność serca, której owocem są wszystkie wzruszenia i marzenia, zaniechania i plany,
satysfakcje i porażki, które złożyły się na życie wspólnot lokalnych w Krakowie, Bytomiu i Poznaniu,
a które swoje spełnienie znalazły w osadowej wspólnocie, gdzie z Burymi Niedźwiedziami, żyją ci nasi
przyjaciele, którzy stracili oparcie w najbliższych.
Często słyszymy pytanie: Kto to
wszystko wymyślił? Kto wymyślił struktury, zasady. Kto zaprojektował architekturę i bogactwo przeżyć w
osadowej wspólnocie. Mamy tylko jedną odpowiedź: że najbardziej tajemnym składnikiem wszystkich naszych
myśli i intencji jest miłość. I tej miłości w naszym wspólnotowym wędrowaniu bardzo chcielibyśmy pozostać
wierni. W czasie tej ponad 25-letniej wędrówki wciąż wierzymy, za Bogdanem Jańskim, że "najwięcej dobra
czyni się przez miłość a nie przez logiczność pojęć".
I choć wiele jest logiki w tym
co robimy, co zamierzamy, to jednak jeszcze więcej jest nadziei, że każdy ze swoim bagażem egoizmu, potrafi
określić swoje osobiste poczucie przynależności, w którym staje się banalnym darem dla drugiego. A wtedy
parzenie kawki staje się ekskluzywnie mistrzowską umiejętnością.
|